Sekrety Omaha, część 2
Ponieważ znamy już zasady gry w Omahę, wiemy jak odczytywać wartość naszych kart oraz jak rozgrywać je przed flopem, przyszedł czas, aby posunąć się krok dalej. Jak rozgrywać nasze karty na flopie oraz podczas dalszej licytacji?
Kluczową, najważniejszą zasadą jest unikanie dobierania do układu, który nie jest nuts. Jak już wspominałem w pierwszej części tego artykułu, Omaha jest grą zdecydowanie wyższych układów niż Holdem.
Tutaj bardzo rzadko wygrywa układ niższy niż dwie najwyższe pary na flopie, a bardzo często po prostu najwyższy możliwy przy danym układzie kart. Najwięcej pieniędzy przegrywa się z niższym setem, kolorem z królem, niższym fullem czy niższym stritem. Powoduje to, że najczęściej najważniejszą decyzję należy podjąć po flopie. To w tym miejscu należy zdecydować się, czy nasz układ daje nam szanse na wygraną, a jeżeli tak, to jakie karty musimy dobrać albo jak chronić nasz obecnie najsilniejszy układ.
Tak więc, jeżeli mamy układ 8-7-5-4 a na stole pojawia się 9-T-J, to mimo, że mamy od razu strita, w przypadku jakiejkolwiek licytacji nasz ręka bez problemu powinna zostać spasowana.Należy uważać, to bardzo ważne, aby nie dobierać takich kart, które przy okazji dadzą wyższy układ naszemu przeciwnikowi.
Tak będzie na przykład w przypadku, gdy mamy A-4-x-x, a na stole jest 2-3-x. Sprawdzamy bet, trafiamy piątkę, której szukaliśmy, a tymczasem ręce zaciera przeciwnik z 6-4-x-x.
To samo w przypadku, gdy przy naszym draw do strita, na stole leżą dwie karty do koloru, do którego nie zbieramy. Taka sytuacja redukuje ilość naszych outs o dwie karty, które dałyby nam strita, ale stworzyły zagrożenie kolorem. Jeżeli trzymamy J-T-6-6 przy flopie Q-J-T, to każda karta która teoretycznie by nam się przydała (J, T lub 6) może nas jedynie wpędzić w kłopoty, jeżeli widzimy bety od innych zawodników.
Podobnie ma się sytuacja z Qh-Jh-9-9, jeżeli na stole znajduje się 6h-7h-8s. Tak naprawdę nie chcemy tutaj grać już dalej, bo zarówno kier jak i dziewiątka co prawda wzmocnią nasz układ, ale prawdopodobnie również układ trzymany przez przeciwników.
Należy pamiętać, że mówimy tu o sytuacji, w której po flopie w grze znajduje się kilku przeciwników. W grze shorthanded, podobnie jak w holdemie, siła poszczególnych układów odpowiednio wzrasta. Podobnie ma się sytuacja w przypadku, gdy po dużym podbicu w grze został oprócz nas jeden, dwóch graczy. Wtedy do wygranej może starczyć jakikolwiek set, kolor czy strit, ale oczywiście nie można tego zagwarantować.
Czego w takim razie należy szukać na flopie?
Przede wszystkim nuts oraz nut drawów. To znana prawda o grze w Omaha. Chcemy więc trafić najwyższy set, kolor z asem, najwyższego fulla albo strita. Szukamy też sytuacji, w których możemy dobierać do tych układów. Oczywiście, z pewnym zastrzeżeniem.
Nasz strit będzie nic nie warty, jeżeli na stole znajdują się trzy karty do koloru. Podobnie nie ma po co zbierać do koloru z asem, jeżeli na flopie mamy parę. Set czy dwie najwyższe pary przy trzech kartach do koloru mają jeszcze możliwość dobrania do fulla, ale wtedy kluczową rolę powinny odgrywać pot odds czy są one odpowiednio duże względem ilości outs?
W Omaha dużo większe znaczenie niż w holdemie ma obrona naszego układu, który w danej chwili jest nuts. Slowplay w Omaha tak naprawdę przynosi korzyści tylko w dwóch wypadkach. Pierwszy, gdy trafimy naprawdę silny układ, jak kareta czy poker (ale nie zawsze najwyższy full a już na pewno nie najwyższy strit czy kolor!) albo drugi, gdy mamy bardzo słabą pozycję po flopie zagrywamy jako pierwsi czy drudzy przy dużej ilości graczy za nami.
Jeżeli na przykład pula nie została podbita przed flopem i do gry weszło 5-6 graczy, my mamy QQxx, a na flopie pojawia się Q-9-6, to zagranie z pierwszej pozycji za pulę spowoduje, że wszyscy gracze za nami, którzy posiadają układy typu J-T lub 6-7 będą musieli zapłacić relatywnie małą cenę za swoje dobieranie i na pewno to uczynią. Jeżeli zaczekamy, damy szansę innym na betowanie lub sprawdzenie betów, co da nam szansę dużego przebicia, gdy znowu przyjdzie nasza kolej. Oczywiście zagranie o pulę z pierwszej pozycji nie jest złym zagraniem, zwłaszcza, jeżeli kolejna karta okaże się dla nas bezpieczna, ale w powyżej opisanym przypadku dajemy sobie szansę na to, iż spasują gracze dobierający a pozostaną w grze inni, na przykład z niższym setem.
Jeżeli jednak zagramy z pierwszej pozycji i zostaniemy przez paru graczy sprawdzeni, a na turnie pojawi się karta, która mogła dać komuś strita czy kolor, musimy przestawić się w tryb pasywny i być przygotowani na zrzucenie naszego najwyższego seta, jeżeli pojawią się duże bety.
Oprócz powyższych sytuacji związanych z uzasadnionym slowplayem, generalnie mamy za zadanie ochronę naszego układu, co jest równoznaczne z zagraniem o pulę. Jeżeli po takim zagraniu zostaniemy sprawdzeni, a na river przyjdzie niechciana karta (dająca parę na stole, jeżeli mamy kolor czy strita, albo trzecia karta do koloru, jeżeli mamy seta lub strita), to musimy być już ekstremalnie ostrożni.
Taka jest już natura PL Omahy High gry nutsów i nut drawów oraz gry dużych betów. W dużej części przypadków, po flopie jeden z graczy ma nuts, a kolejny lub kolejni mają duże szanse, aby kolejne karty dały im nuts. Często kończy się to przebiciami, łącznie z allinem. Mało tego, sytuacje są czasami tak skomplikowane, że gdyby gracze grali w otwarte karty i widzieli, co ma przeciwnik i tak nadal wrzucaliby do puli wszystkie posiadane przy stole pieniądze. Dobrze to może zilustrować poniższy przykład rozdania, które przydarzyło mi się kilka tygodni temu.
Na późnej pozycji dostałem dosyć słabą (ale z pewnym potencjałem) rękę 5s-5c-4h-2h, ale do gry przede mną, bez podbicia, weszło pięciu graczy, więc pojawiły się piękne pot odds i wszedłem. Sytuację wykorzystał gracz na BB, przebijając o pulę. Jego podbicie sprawdziło kolejnych trzech graczy, więc patrząc na pot odds 5 do 1 oraz pamiętając, że gracze wchodzący w duże podbicia często zabierają sobie outy i mam większe szanse trafić swoje blotki, a także mając pozycję po flopie, zdecydowałem się sprawdzić i to podbicie.
Ukazał się flop: Td-5h-3h. Trafiłem średni set oraz otwarty draw do strita i pokera! Nienajgorzej! Tak naprawdę to byłem przekonany, że same moje piątki powinny już wystarczyć. Pierwszy podbijający (BB) zagrał za połowę puli (uzasadnione zagranie, biorąc pod uwagę, że był agresorem przed flopem oraz w miarę bezpieczny, po podbiciu, flop), dwóch kolejnych graczy spasowało, ale kolejny przebił o pulę. Ja z kolei również maksymalnie przebiłem, BB spasował, a podbijający gracz jeszcze raz przebił i to był już allin.
W tym momencie jasne było, że ma set dziesiątek, być może z drawem do wysokiego koloru. Oczywiście nie mogłem już spasować (za dużo pieniędzy w puli) i sprawdziłem. Muszę powiedzieć, że po chwili w większe zdumienie wprawił mnie widok kart przeciwnika, niż to, że na turn przyszła 6h dająca mi pokera, a na river kompletnie już nie potrzebna, ale interesująca, 5d. Przeciwnik miał oczywiście set dziesiątek, ale jego ręka przedstawiała się następująco: Qc-3d-Ts-Th!
Przecież to jest pewny pas przed flopem bez podbicia, a co dopiero po raise o pot! Ta ręka nie ma żadnej przyszłości! Moja ręka oczywiście nie była też za silna, ale wszystkie karty w jakiś sposób ze sobą współpracowały. Gracz ten nazwał mnie farciarzem, co zrozumiałe, ale co powiecie na informację, że po flopie to ja miałem nad nim przewagę? Niewielką, bo niewielką (52-48), ale zawsze.
Pytanie brzmi teraz, czy w Omaha jest miejsce na blef. Oczywiście, że jest, natomiast jest o to dużo trudniej niż w przypadku Holdema. O jednym przypadku półblefa już wspominałem w pierwszej części mając asy i przebijając przed flopem generalnie powinniśmy wykonać kolejny duży bet na flopie, niezależnie od tego co na niego przyszło. Jest to spowodowane dwoma czynnikami specyfiką Omahy (chodzą wysokie układy, część przeciwników zrzuci w takim przypadku karty, które są silniejsze od naszych asów, ale nie są na tyle silne, żeby byli oni ich pewni wobec naszych zagrań) oraz tym, iż to przeciwnik musi coś trafić przeciwko naszym asom, więc jeżeli tak nie będzie, to powinien spasować. Na blef jest również miejsce (ale jest to dosyć wysublimowane zagranie, na pewno nie do użycia przeciwko słabym graczom), jeżeli mamy asa (ale tylko asa, bez innej karty) w kolorze, który układa się na stole. Jeżeli nasz przeciwnik wykona duży bet, możemy spróbować przebić go o pulę, licząc, że zrzuci swój niższy kolor obawiając się koloru z asem. Kolejna sytuacja jest bardziej typowa: oto zawodnik chroni swój układ (na przykład kolor) sporymi betami, my go sprawdzamy, tymczasem na river przychodzi karta, która daje parę na stole i uzasadnione obawy przeciwnika, że oto dobraliśmy do fulla. Teraz on czeka, a my gramy o pulę. Niemniej, należy pamiętać, że duża część internetowych graczy w Omaha nie posiada umiejętności zrzucania dobrych, ale nienajlepszych układów (i bardzo dobrze, bo dzięki temu na nich zarabiamy) i mimo wszystko mogą zdecydować się nas sprawdzić. Blef w Omaha nie jest niemożliwy, ale na pewno trzeba umiejętnie wyczuć moment i nie można go nadużywać. Istnieją również agresywni gracze, podbijający i przebijający każdą pulę, aż do wyrobienia sobie odpowiedniego image, którzy następnie zaczynają grać solidniej, licząc, że pozostali gracze nie będą im za bardzo dowierzać i nadal będą sprawdzać. Nie polecam takiej gry, chociaż może ona być opłacalna potrzeba do tego najwyższych umiejętności oraz wielkiej odwagi.
Ponieważ wiemy już czego mamy szukać na flopie i co robić, jeżeli to trafimy, to wiemy już prawie wszystko. Bo w przeciwnym wypadku powinniśmy spasować i czekać na kolejną okazję. Czy więc ta Omaha jest naprawdę aż tak skomplikowana? A może jest zwyczajnie prosta. Przekonajcie się sami.
